2008.05.30 / Piątek / 00:34 - Dwie windy

Do pracy z poziomu garażu dostaję się windą, a są one dwie. W tych windach widuje się różne znane osobistości ponieważ na samej górze budynku jest Radio Zet... To miłe urozmaicenie mojej raczej nudnej pracy... Taki mały bonus - możliwość spotkania Bryndala w windzie. ;)



2008.05.30 / Piątek / 00:29 - Kapitalizm = wyzysk

Kapitalizm = wyzysk - taki napis widnieje na ścianie tuż przy mojej firmie. Ja jako dziecko kapitalizmu jestem całkiem szcześliwy i w podłej, kapitalistycznej firmie oszukuję ludzi na całego, często czerpiąc z tego radość. :) Mój trzeci dzień na godzinę 9:00 i ostatni, od jutra zaczyna się już standardowo praca przez całą noc, do 7:00 rano.



2008.05.27 / Wtorek / 23:25 - Do pracy na 9:00

Pracę zacząłem o 9:00 czyli jak dla mnie nietypowo. Dzień był przyjemny, praca łatwa i wszystko się jakoś nieźle układało, choć właściwie w moim życiu przecież i tak nic się nie dzieje.



2008.05.26 / Poniedziałek / 20:47 - Dworzec Centralny

Mój drugi wolny dzień spędziłem na odwiezieniu siostry do Warszawy, skąd wyruszyła w dalszą drogę do domu... Pogoda była piękna więc cały dzień minął pięknie. :) Pokręciliśmy się po Złotych Tarasach i później ja pojechałem do swojego domu a siostra do swojego... Który zarazem jest też moim.



2008.05.25 / Niedziela / 06:04 - Z tym wyglądem trzeba coś zrobić

Jak zwykle jestem w pracy około 20 minut przed rozpoczęciem dyżuru, dlatego siedzę, nudzę się i robię głupie zdjęcia swojej twarzy, która prezentuje się chyba coraż gorzej... Ostatnio nabieram niezdrowego wyglądu. 12 godzin później wróciłem do domu i umieściłem to zdjęcie na PhotoBlogu... Tak się zaczęły moje 2 dni wolne.



2008.05.25 / Niedziela / 06:01 - Pod Marszałkowską

Kolejny taki sam dzień jak wszystkie inne, taki sam dojazd do pracy, po raz setny jadę przez ten tunel pod Marszałkowską... Nic się nie zmienia.



2008.05.24 / Sobota / 05:23 - Pasaż Wiecha

Po dziesięciogodzinnym, bardzo ruchliwym, męczącym dyżurze nareszcie odzyskałem wolność o 3:00 nad ranem. Pomimo tego, że to piątek Warszawa wydała się raczej wymarła, ruch na ulicach niewielki. 40 minut później zaczeło padać, ku mojej uciesze oczywiście. :(



2008.05.24 / Sobota / 05:20 - Podziemia budynku Radia Zet

Bardzo pracowity piątek, w pracy duży ruch ale mnie już to nie obchodzi. Rower czeka na mnie przypięty do stojaka w garażu na minus drugim piętrze i mam nadzieję, że nikt go nigdy stamtąd nie ukradnie w czasie gdy ja będę pisał smski na trzecim piętrze.



2008.05.22 / Czwartek / 20:41 - Dzisiaj nie będę czynił zła

Ponieważ miałem wybór - pracować albo nie - zdecydowałem, że nie będę co można nazwać dobrym uczynkiem. :) Z powodu święta postanowiłem nie grzeszyć. :P Do domu wróciłem dłuższą drogą robiąc sobie bardzo fajną przejażdżkę rowerową.



2008.05.22 / Czwartek / 20:36 - Man in the mirror

Pomimo tego, że jest to dzień wolny to ja do pracy jednak musiałem się wybrać i na zdjęciu właśnie widać mnie znajdującego się 100 metrów od firmy. Pomimo że cenię jakość zdjęć to jestem zmuszony używać telefonu komórkowego do ich robienia ze względu na doskonałą mobilność. Do firmy dotarłem i na miejscu okazało się, że mogę wracać do domu, jeśli chcę, z czego oczywiście skorzystałem.



2008.05.21 / Środa / 23:41 - Odrobina wolności

Powrót do domu o 7:00 rano, a później dzień wolny, chwila tylko dla siebie, która zawsze trwa zdecydowanie zbyt krótko.



2008.05.20 / Wtorek / 04:14 - Blask księżyca

Powrót do domu w nieco magiczną, bo rozświetloną blaskiem księżyca noc. O 2:00 też można zobaczyć coś pięknego... Ja piękno dostrzegam wszędzie wkoło i ciesze się każdą rzeczą z tych wszystkich, których inni zdają się nie zauważać.



2008.05.20 / Wtorek / 04:09 - Why does my heart feel so bad?

Popadłem w jakieś takie... Przygnębienie. :( Nawet darmowy koncert Sinead w Warszawie nie cieszy... Zresztą i tak będę wtedy w pracy więc niczego nie zobaczę i nie usłyszę... Choć właściwie Sinead ostatnio obiera ścieżkę, która mnie nie interesuje, a raczej po prostu starzeje się... Ech... Ja też się starzeję...



2008.05.19 / Poniedziałek / 12:36 - Domator

Chętnie zostałbym w domu ale niestety obowiązki wzywają, muszę się podnieść z łóżka i jechać do roboty, znowu niewyspany... Nieludzkie. Cholerni klienci... Chcę śmierci każdego z nich. Z rozkoszą obciąłbym te ich paluchy, którymi piszą swoje smsy... Zaraza!



2008.05.19 / Poniedziałek / 04:44 - Bolly-Michałek vel Heartbreaker

W drodze do pracy pojawiło się urozmaicenie w postaci deszczu. Później, tuż przed pracą doprowadziłem szczerością pewną bliską osobę do stanu w jakim sam nie chciałbym się znaleźć... :( O ja niedobry... Klęska. Załamka. Spłonę w piekle.



2008.05.18 / Niedziela / 07:06 - Krzywe zęby

Powrót z pracy już nad ranem, nawet jasno się już robi... A oto i moje krzywe ząbki, nigdy nie prostowane żadnym aparatem. Póki spełniają swoją funkcję to nie jest źle. Nos jakiś dziwny mam na tym zdjęciu... Hmm... W ogóle dziwna kreatura ze mnie. A jaki dzisiaj mamy szczególny dzień??? Czyżby imieniny Owieczki? :D Więc publicznie... WSZYSTKIEGO CUDOWNEGO OWIECZKO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :D :D :D :D :D :D :* :* :* :* :*



2008.05.18 / Niedziela / 07:02 - W górę aż do Nieba bram

Innej opcji nie ma, można jechać tylko w górę, może być już tylko lepiej.



2008.05.17 / Sobota / 03:03 - Spotkanie klasowe

Godzina 22:30, spotkanie trwa... Odczucia bardzo pozytywne.



2008.05.17 / Sobota / 02:59 - 30 minut przed spotkaniem klasowym

Nadszedł dzień spotkania klasowego, a ponieważ jestem bardzo punktualny to na miejscu zjawiłem się już 45 minut wcześniej przez co musiałem po prostu siedzieć i czekać.



2008.05.16 / Piątek / 05:23 - Warszawa śpi

O godzinie 2:20 po mieście prawie nikt się nie porusza, bardzo lubię tę ciszę i pustkę, szczególnie jeśli noc jest taka jak dzisiaj.

Czas wrócić do domu, przespać się i pojechać na spotkanie klasowe z liceum. To moje główne zajęcie na piątek 16 maja.



2008.05.16 / Piątek / 05:19 - Centrum stolicy zalane słońcem

Kolejny bardzo fajny dojazd do pracy, oczywiście dzięki znakomitej pogodzie. W pracy ciężko ale ja się z tym godzę... Nie mam innego wyboru... Chyba, że zmienić pracę. Same dojazdy są akurat przyjemnością.



2008.05.13 / Wtorek / 23:16 - Warszawa Gdańska

Kolejna taka sama fotka ze mną w kasku i Warszawą w tle. Tym razem jest to Dworzec PKP Warszawa Gdańska, a deleko w tle może nawet widać Arkadię. Do pracy pojechałem przez Stare Miasto, które ostatnio coraz bardziej mi się podoba.



2008.05.13 / Wtorek / 23:13 - Tu zaczyna się Warszawa

Zimny dzień. Do pracy na 11:00 więc wstać musiałem wcześnie ale dzięki temu całą noc znowu będę mógł przesiedzieć przed komputerem.



2008.05.11 / Niedziela / 10:14 - Maraton

Tuż przy domu rozwieszono takie znaki na drzewach świadczące o tym, że dzisiaj odbędzie się w tej okolicy maraton rowerowy MTB MAZOVIA.

Niestety w czasie przejazdu rowerzystów akurat będę spał więc ta atrakcja mnie ominie.



2008.05.10 / Sobota / 10:15 - Żal iść spać w taką pogodę

Po powrocie do domu wcale nie byłem śpiący ani zmęczony ale skoro na 20:00 znowu muszę być w pracy to jednak musiałem się do łóżeczka w końcu wybrać, choćby na 5 godzin snu. Na zdjęciu widać model statku zrobiony dawno temu przez mojego tatę... Dzisiaj jest to już wrak (zarówno statek jak i tata).



2008.05.10 / Sobota / 10:11 - Słoneczny sobotni poranek

Cudowna pogoda, bardzo przyjemny powrót do domu po 11 godzinach pracy a w tym czasie w Warszawie, przed budynkiem TVNu, na skrzyżowaniu Hożej i Marszałkowskiej, wizyta Garou - idola mojej siostry więc nawet wstąpiłem tam na chwilę, by obejrzeć przygotowania.



2008.05.09 / Piątek / 00:41 - Barbakan

Barbakan - niby mieszkam prawie w Warszawie a jednak na Barbakanie byłem chyba tylko z 10 razy w życiu a to przecież urocze miejsce. Później pomknąłem do pracy na zaledwie ośmiogodzinny dyżur.



2008.05.09 / Piątek / 00:39 - W drodze na Stare Miasto

Pogoda wspaniała więc w drodze do pracy zachaczyłem jeszcze o Stare Miasto oraz jego okolice.



2008.05.08 / Czwartek / 09:20 - Czas wrócić do roboty

Po trzech dniach wolnych w końcu nadszedł dzień pracy więc wstałem o tej godzinie, o której ostatnio chodziłem spać i wybieram się do pracy. Nawet brodę sobie ogoliłem. Pogoda taka ładna, że żadnej owieczce nie chcialoby się iść do szkoły. Gdybym sam był uczniem to z pewnością wybrałbym się na wagary.



2008.05.08 / Czwartek / 00:14 - Emo?

Wykąpałem się, wysuszyłem włosy i tym razem idę spać bardzo wcześnie, czyli około 2:00. Ale wcześniej... Serek waniliowy. Koniecznie.



2008.05.07 / Środa / 18:29 - Ja, brama, studnia i śmietnik

Zachwyca mnie jakość zdjęć robionych tym aparatem, w porównaniu do aparatu z telefonu, którego używam na codzień. Oto ja, ponownie nieogolony... Tak wyglądam w warunkach domowych, gdy mam wolne. Jutro znowu do pracy.



2008.05.07 / Środa / 18:26 - Wiosenka

Po dwóch dniach siedzenia w domu przed komputerem wreszcie ruszyłem się na dwór, gdzie doznałem bliskiego spotkania z przerażającą ilością komarów, co sprawiło, że po krótkiej sesyjce z aparatem fotograficznym (tym razem już nie tym zamontowanym w telefonie) wróciłem do domu.



2008.05.06 / Wtorek / 03:37 - God is in the tv

1/3 mojego wolnego czasu właśnie mija, pocieszam się tym, że 2/3 jeszcze przede mną. Jest 3:30 w nocy i wszystkie owieczki grzecznie śpią więc nie mam co robić... Chyba zabiorę się za dokończenie oglądania filmów dokumentalnych Kieślowskiego... W TV i tak już nic nie ma, zresztą wcześniej też nic tam nie było... Tak... To dobry pomysł... Zobaczmy co mistrz Kieślowski jeszcze stworzył w latach swojej młodości i w wieku średnim... Gdzie pilot od DVD...? Jest!



2008.05.03 / Sobota / 09:08 - 9:00 - Pora zasnąć

Tak kończy się wolny dzień (właściwie noc). Po całonocnym siedzeniu przed komputerem idę spać (sam) o 9:00 rano. O 15:45 wstanę i rozpocznie się kolejny dzień pracy. Dobranoc :*



2008.05.02 / Piątek / 10:09 - Deszczowy poranek

Po 11 godzinach pracy... I nareszcie wolny dzień. Noc w pracy upłynęła pod znakiem PORTISHEAD i ich najnowszego, wyczekiwanego 10 lat albumu - "THIRD" O yeah!



2008.05.02 / Piątek / 10:05 - Następna stacja: Plac Wilsona

Kolejny deszczowy a nawet burzowy dzień. W drodze do pracy po raz drugi deszcz a na głowie zastanawiająca fryzura.



2008.05.01 / Czwartek / 07:13 - Punk

Taaaakich włosów to jeszcze nigdy nie miałem. No cóż... Na razie nie obcinam, zobaczymy do czego to doprowadzi. :P



2008.05.01 / Czwartek / 07:10 - Burza (na głowie)

Kolejny deszczowy a nawet burzowy dzień. W drodze do pracy po raz drugi deszcz a na głowie zastanawiająca fryzura.